<img height="1" width="1" style="display:none" src="https://www.facebook.com/tr?id=424070995020905&amp;ev=PageView&amp;noscript=1">
e-commerce | 4 min

Innowacyjne sposoby dostawy B2C - jak zmienia się ostatnia mila

Brytyjskie Tesco testuje dostawę produktów do konsumentów za pomocą dronów. Brzmi jak futurystyczne sen? Nic bardziej mylnego. To rzeczywistość, która odpowiada na wyzwania współczesności kształtowane przez handel elektroniczny i wpisuje się w ogólnoświatowy trend, w którym znaczącą rolę w całym procesie dostawy pełni tzw. „ostatnia mila”.

października 20, 2020

Pojęcie „ostatnia mila” używane jest do określania ostatniego etapu, jaki towar pokonuje, zanim zostanie dostarczony do klienta. W erze rosnącego znaczenia handlu elektronicznego ostatnia mila staje się kluczowym elementem budowania doświadczenia konsumenta. Ponieważ relacje pomiędzy marką, a konsumentem w przypadku sprzedaży elektronicznej ulegają znacznemu ograniczeniu, właśnie sposób dostawy i jej efektywność urasta do roli czynnika, który wpływa na to, jak postrzegana jest marka.

Postawienie w centrum uwagi ostatniego etapu łańcucha logistycznego sprzyja rozwojowi innowacji nakierowanych nie tylko na efektywną realizację dostawy, ale również na komfort konsumenta, który powinien móc odebrać swoją przesyłkę, wkładając w to jak najmniej wysiłku. Poniżej wskazujemy na kilka rozwiązań, które, choć brzmią jak opowieść przyszłości, już dziś są testowane. Ich celem jest poprawa efektywności dostawy w zakresie ostatniej mili.

Duże sieci stawiają na drony

Brytyjskie Tesco postawiło na dostawę drogą powietrzną. Choć dystrybucja za pomocą dronów obejmować będzie katalog zaledwie kilku produktów, to zamówiony towar na znaleźć się u klienta w ciągu maksymalnie godziny od chwili finalizacji zakupu. Warto w tym miejscu przypomnieć, że według Go People nawet 49% konsumentów wskazuje, że dostawa tego samego dnia stanowi dla nich wartość dodaną podczas transakcji online, która możne wpłynąć na ostateczną decyzję zakupową.

Jak więc widać testy brytyjskiego Tesco nie stanowią jedynie ciekawostki technologicznej, ale są wyjściem naprzeciw oczekiwaniom konsumentów i próbą wykorzystania nowych technologii w celu poprawy doświadczenia klientów, które wpłynie na pozytywne decyzje zakupowe.

Popularna sieć supermarketów nie jest jednak jedyna. Swoje testy z dostawą produktów do klientów za pomocą małych statków powietrznych rozpoczęły również znane pizzerie Domino’s pizza. Póki co przeprowadzono udane testy, w których dostarczono pizzę na plażę, jednak z oficjalnego oświadczenia sieci wynika, że tego rodzaju metoda dostawy jest traktowana przez giganta jak najbardziej poważnie.

Nic w tym dziwnego, skoro za pośrednictwem systemu GPS możliwe jest dostarczanie pizzy nawet w odległe tereny lub miejsca, gdzie tradycyjna dostawa sprawia kłopoty, np. plaże, tereny górskie. Nie bez znaczenia jest też skrócenie czasu dystrybucji, dzięki czemu produkt jest cały czas ciepły. Dzięki wykorzystaniu geolokalizacji i dronów danie może trafić dokładnie do rąk zamawiającego. Jak się okazuje, jest to niezwykle istotne. Sieć przyznaje, że rośnie zapotrzebowanie na dostawy do alternatywnych miejsc, w których przypadku inne, bardziej tradycyjne metody zawodzą lub są niefunkcjonalne. Rozwój dostawy za pomocą statków powietrznych nie jest więc w tym świetle wyłącznie innowacją techniczną, ale stanowi narzędzie pozwalające zwiększyć przychody firmy poprzez rozszerzenie zasięgu marki. Pełne wykorzystanie dronów wymaga jednak dalszych testów i przede wszystkim zmiany prawodawstwa, które umożliwiłoby stosowanie tej metody na szerszą skalę.

Rozwojowi i testom w zakresie dostarczania produktów za pomocą małych statków powietrznych sprzyja z pewnością pandemia COVID-19 i związana z nią konieczność ograniczenia kontaktu międzyludzkiego. Dostawa dronami jest w tym kontekście nie tylko bezpieczna, ale i znacząco przyspiesza ścieżkę dystrybucji produktu do konsumenta, co sprzyja zachowaniu bezpieczeństwa.

Wykorzystanie dronów ma więc podwójną korzyść w oczach klienta. Po pierwsze zapewnia bezpieczną dostawę, po drugie skraca jej czas, kształtując całościowe pozytywne wrażenia konsumenta w kontakcie z marką.

Click & Collect

Dostawa za pomocą dronów to jednak niejedyna innowacja realizowana w zakresie ostatniej mili. Coraz większą popularność zyskuje model zakupów Click & Collect.

Click & Collect

Schemat przedstawiający działanie modelu Click & Collect
Źródło: https://www.theequinewarehouse.ie

Usługa polega na zamówieniu produktu i wyborze wygodnego miejsca odbioru towaru. Wśród miejsc tego rodzaju najczęściej znajdują się sklepy stacjonarne marki, tzw. placówki trzecie, np. poczta czy paczkomaty. W efekcie klient realizuje swoje zakupy online, a towar odbiera w miejscu, które w danej chwili jest dla niego najwygodniejsze. Niezależnie jaki towar klient zamówił i w jakim sklepie online w efekcie wykorzystania tego modelu dostawy, znacząco wzrasta jego poczucie komfortu i pozytywna ocena samej nabytej marki, która okazała się otwarta na jego potrzeby. Technologia tego typu dostosowuje sposób zakupów i dostawy do nawyków i stylu zakupowego klientów. W rzeczywistości upodmiotowienia klienta i klientocentryczności staje się oczywistym mechanizmem, nad którym powinny zastanowić się już dziś wszystkie marki sprzedające swojego produktu w kanale online.

Robotyzacja na ostatniej mili

Robovan to projekt Mercedesa, który łączy potencjał tradycyjnej dostawy za pomocą pojemnego vana z systemem autonomicznych robotów, które dostarczają przesyłki pod wskazany adres. Jak wygląda jego zastosowanie w praktyce? Samochody dostawcze, na których pokładzie znajdują się roboty, jeżdżą do wyznaczonych miejsc, w których gęstość dostaw jest duża i wysyłają autonomiczne maszyny, aby dostarczyły przesyłki do adresatów. Robot po zrealizowaniu zadania wraca na pokład furgonetki. Robovan jest więc rozwiązaniem pośrednim pomiędzy autonomiczną dostawą a klasycznym modelem dystrybucji towaru, który dzięki wykorzystaniu ciężarówki znacząco zwiększa zasięg operacyjny robotów, a więc wpływa na efektywność całego systemu oraz zadowolenie klienta.

Innym pomysłem na wykorzystanie robotów w dostawie w zakresie ostatniej mili jest autonomiczny paczkomat, nad którym pracuje obecnie JD, największy sklep internetowy w Chinach, w porozumieniu z King Long, czołowym producentem autobusów w tym samym kraju. Oba podmioty chcą stworzyć mobilny paczkomat, który w autonomiczny sposób będzie dostarczał przesyłki do wybranych przez klientów miejsc. Z uwagi na to, że paczkomat będzie mógł zabrać na swój pokład kilka niezależnych przesyłek odseparowanych od siebie w przegrodach, efektywność całego procesu znacząco wzrośnie.

Amazon Key – klucz do sukcesu

Testowanie i wdrażanie nowych form dostawy bazujących na technologiach niewątpliwie jest przełomowym elementem strategii marek, ale jednocześnie generuje spore koszty. Stąd też nie dziwi fakt, że wśród podmiotów, które decydują się na takie kroki, są najwięksi gracze, często o globalnym zasięgu. Niedawno dołączył do nich Amazon, który oferuję usługę Amazon Key – system dostarczania zamówionego towaru pod nieobecność klientów.

Klienci, którzy są zainteresowani usługą tego typu, będą musieli kupić u Amazona kamerę i podłączony do sieci zamek do drzwi. W razie ich nieobecności, po uprzednim zadzwonieniu dostawcy do drzwi, gigant zweryfikuje, czy dostawca znajduje się pod właściwym adresem i zdalnie otworzy drzwi. Kamera, która będzie zainstalowana w domu, nagra natomiast dostawę. Po jej zrealizowaniu drzwi zostaną zamknięte.

Sam proces ma być transparentny i bezpieczny. W dniu dostawy klient otrzyma powiadomienie informujące, kiedy kierowca przyjedzie do jego domu. Całość będzie można obserwować a pomocą obrazu na żywo lub udostępnionego w aplikacji nagrania. Amazon zapewnia gwarancję zadowolenia, a w razie jego braku szybką pomoc w wyjaśnieniu wszystkich wątpliwości.

Dostawa do domu podczas nieobecności klienta jest opcjonalna (z usługi zdalnego otwierania i zamykania drzwi można korzystać również w innych, pozazakupowych celach) i dostępna jest jedynie dla członków Prime i w wybranych obszarach, które można sprawdzić na stronie marki.

Technologia wyzwaniem dla opakowań

Mobilny paczkomat, dostawa za pomocą autonomicznych robotów czy dronów to standardy, które już dziś są wykorzystywane w dostawie produktów w ostatnim etapie łańcuch logistycznego, tzw. ostatniej mili. Ich zastosowanie ma jednak bezpośrednie przełożenie na obciążenia, jakim poddawane są dostarczane paczki. Szacuje się, że w omnichannelowym cyklu dostawy istnieje nawet 50 punktów styku, w którym paczka obsługiwana jest przez człowieka bądź maszynę. Każdy z tych punktów znacząco zwiększa obciążenie, którego „doświadcza” opakowanie w procesie dostawy i stwarza potencjalne ryzyko zagrażające integralności opakowania i wpływające na doświadczenie klienta. Jeśli w rękach klienta ma ono prezentować się równie pięknie, co przy wysyłce i komunikować wartości marki, musi być odpowiednio wytrzymałe i przystosowane do wymagań i specyfiki współczesnej dostawy.

System testowania paczke DS Smith

Schemat obrazujący proces testów paczek DS Smith, który odzwierciedla napięcia oddziałujące na paczkę w procesie dostawy e-commerce

Właśnie z myślą o jakości opakowania i procesach, którym paczka będzie poddawana w transporcie w zakresie ostatniej mili inżynierowie DS Smith opracowali technologię testów DISCS, które dokładnie odtwarzają naprężenia i specyfikę dostawy w łańcuchu e-commerce. Dzięki technologii tego typu firmy mają pewność, że ich opakowanie nie ulegnie zniszczeniu podczas procesu dostawy i będzie pięknie prezentowało się w rękach konsumenta.

***

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat specyfiki łańcucha dostaw e-commerce i o wyzwaniach jakie on generuje dla opakowań, pobierz nasz raport Opakowanie e-commerce przyszłości.